Amazońskie rośliny lecznicze w profilaktyce

Na chwilę obecną rozważa się potencjalne właściwości ponad 600 substancji pochodzenia roślinnego o różnej budowie chemicznej i kilkunastu potencjalnych mechanizmach oddziaływania.

Do 1999 roku przeprowadzono wiele badań in vitro i in vivo, a także ponad 60 badań klinicznych podawania leków chemioprewencyjnych, z czego 15 uznano za badania definitywne.  Większość jest kontynuowana, a wśród nich również badania nad roślinami andyjskimi i amazońskimi z terenu Peru i innych państw Ameryki Południowej.

Substancje chemioprewencyjne chronią przed mutagenami, kancerogenami i rakiem, nie wywołując ubocznych skutków zdrowotnych.

Do substancji tak działających można zaliczyć niektóre składniki vilcacory – liany peruwiańskiej – Uncaria tomentosa. Są to przede wszystkim polifenole – takie jak flawonoidy, procyjanidy, a także taniny katechinowe oraz kwas ursolowy, kwas oleanolowy oraz glikozydy, które także wykazują efekt przeciwzapalny.

Duże nadzieje wiąże się z działaniem przeciwnowotworowym alkaloidów vilcacory – indolowych i oksoindolowych, które są obecnie poddawane badaniom w wielu placówkach naukowych Europy i obu Ameryk.

Europejski pionier badań nad vilcacorą – Arturo Brell – rozpoczął swoje prace w latach trzydziestych ubiegłego stulecia zafascynowany brakiem zachorowań na nowotwory wśród Indian, którzy od wieków byli narażeni na rakotwórcze substancje smoliste zawarte w dymie ognisk.

Zwrócił uwagę na zwyczaj codziennego wypijania wywarów z tajemniczej liany, o której cudownych właściwościach dowiedział się od tubylców.

Niestety na dogłębne badania nie starczało nigdy pieniędzy i dopiero przed kilkunastu laty podjęto je na szerszą skalę w różnych krajach – m.in. w Austrii, Niemczech, Rosji, we Włoszech, a także w Peru – ojczyźnie vilcacory – do czego przyczynił się nasz rodak ojciec Edmund Szeliga.

Naukowcy włoscy z uniwersytetu w Salerno, prowadząc badania na zwierzętach, potwierdzili antymutagenny efekt vilcacory. Bardzo interesująca jest praca badaczy z Ukrainy, którzy stosują vilcacorę na terenach objętych wybuchem elektrowni w Czarnobylu w celu złagodzenia skutków zdrowotnych tej nuklearnej katastrofy.

Prace naukowe nad vilcacorą w Rosyjskim Krajowym Centrum Onkologii w Moskwie trwają już od wielu lat i przeszły w ostatnią fazę badań klinicznych.

Trzeba zdawać sobie sprawę, że są to badania wieloletnie, często – niestety – objęte tajemnicą patentową, a na ich ostateczne wyniki trzeba długo czekać. Już dziś jednak można wysnuć z nich wiele interesujących wniosków.

Spożywanie przez 15 dni ekstraktu z vilcacory przez palących papierosy powoduje znaczny spadek aktywności mutagennej moczu. Wyciągi z vilcacory wykazują właściwości ochronne w stosunku do bakterii poddawanych sztucznemu wywoływaniu mutacji przez promieniowanie ultrafioletowe.

Włoscy uczeni zwrócili uwagę, iż zastosowanie ekstraktu z vilcacory jest skuteczniejsze niż poszczególnych, wyizolowanych jej składników.

Fitoterapia tradycyjna, wykorzystująca efekt farmakologiczny rośliny jako całości, wydaje się mieć przewagę nad fitoterapią zwaną nowoczesną, która dąży do izolowania poszczególnych składników i w takiej formie wykorzystywania ich w medycynie.

Wykazano, że występuje tu zjawisko synergizmu jednych składników wobec drugich i dlatego ekstrakt z całej rośliny działa najsilniej.

Niestety, badanie rośliny jako zespołu wielu komponentów nastręcza uczonym ogromnych trudności, czyniąc takie badania prawie niewykonalnymi.

W naturalnym materiale nie jest możliwa standaryzacja poszczególnych elementów, dlatego badanie pojedynczych wyizolowanych składników jest znacznie prostsze i realne.

Nie jest to jednak najkorzystniejszy sposób na wykorzystanie leczniczych właściwości roślin. Flawonoidy, których zawartość w vilcacorze jest stosunkowo duża, wykorzystywano już bardzo dawno do leczenia wielu chorób, a także – o czym nie wiedziano – zapobiegania im.

Ogólnie mówiąc, wykazują one działanie antymutagenne, przeciwzapalne, przeciwutleniające, a w stosunku do lipidów osłaniające przed peroksydacją.

Profilaktyczne działanie vilcacory wynika z silnego efektu antyoksydacyjnego jej składników, ochronnego działania wobec witaminy C, umiejętności wiązania toksycznych pierwiastków, takich jak miedź i ołów i wydalania ich z organizmu oraz polega na wspomaganiu funkcji układu odpornościowego.

Właśnie to korygowanie przez alkaloidy vilcacory – a szczególnie przez najważniejszą izopteropodynę – systemu immunologicznego człowieka jest przedmiotem wnikliwych studiów i obserwacji.

Badania nad vilcacorą trwają, ale już dziś wiemy o niej wiele. Warto nadmienić, że w maju 1994 roku w Genewie obyła się pod auspicjami WHO I Międzynarodowa Konferencja poświęcona tej roślinie, kiedy to uznano Uncarię tomentosa za cenną roślinę leczniczą.

Vilcacora stała się niejako synonimem medycyny andyjskiej, a trzeba wiedzieć, że na bogaty świat flory południowoamerykańskiej składa się aż 80 tysięcy gatunków roślin, spośród których już u kilkuset wykazano działanie lecznicze.

Warto wspomnieć o trzech roślinach składających się na kurację oczyszczającą, niezmiernie istotną w profilaktyce, dzięki której zostają usuwane z organizmu zbędne złogi i toksyny – są to: manayupa, flor de arena i hercampuri.

 

Manayupa, niewielka roślina rosnąca na stokach Andów, posiada cenne właściwości oczyszczające, wzmaga diurezę, a jej składnik z grupy flawonoli – kwercetyna – ma właściwości antyoksydacyjne, antyagregacyjne oraz hipoglikemizujące. Jej inne składniki – fitosteroidy i kwasy organiczne – wykazują działanie przeciwzapalne i przeciwalergiczne.

Flor de arena również działa diuretycznie, uspokajająco na system nerwowy oraz eliminuje nadmiar kwasu moczowego obecnego we krwi z powodu nadmiernego spożywania białka zwierzęcego.

Hercampuri – roślina rosnąca wysoko w Andach w klimacie chłodnym – dzięki zawartości magniferyny działa antyoksydacyjnie, a także hepatoprotekcyjnie. Obecność w niej sekoirydoidów wywołuje efekt żółciopędny i żółciotwórczy oraz ogólnie usprawnia funkcję układu pokarmowego i poprawia łaknienie.

Można wymieniać wiele innych ciekawych roślin leczniczych pochodzących z terenu Peru – choćby Croton (uzyskuje się z niego preparat sangre de drago), tahuari czy chuchuhuasi, które są ogromnymi, kilkunastometrowymi drzewami rosnącymi w dżungli amazońskiej – a ich działanie lecznicze i profilaktyczne znane jest od wieków. Omawiając je, trzeba sobie zdać sprawę, jak bardzo polskie określenie fitoterapii – „ziołolecznictwo” – jest nieadekwatne w stosunku do wybujałej fitoterapii peruwiańskiej.

Patrzymy z nadzieją na te rośliny andyjskie i amazońskie, które być może staną się ratunkiem w przypadku wielu nieuleczalnych chorób, a także dzięki chemioprewencji ograniczą ilość nowych zachorowań.

 

https://portal.abczdrowie.pl/amazonskie-rosliny-lecznicze-w-profilaktyce

Możesz również polubić…