Tam, gdzie zaczyna się Twoja Rzeczywistość…
2026-04-14Wiedza jaką zdobywamy w czasie naszej wspólnej drogi ujawnia się jako zrozumienie – nic z tego, o czym mówimy, nie dzieje się od razu.
Ta wiedza jest procesem nie logicznym rozumieniem umysłu. To droga która wymaga zaangażowania, otwartości i przede wszystkim otwarcia się na odczuwanie. Jeśli naprawdę będziemy tego chcieli, zanurzymy się w prawdziwym wewnętrznym świecie, nauczymy się patrzeć szerzej, nie poprzez pięć zmysłów. Nauczymy się odbierać bardzo subtelne poziomy rzeczywistości.
Nie tylko zrozumiemy, ale przede wszystkim nauczymy się czuć!
Wtedy sami podążamy wybraną drogą, bez nacisków z niczyjej strony, podążamy bo chcemy poznać siebie.
To jest bardzo ważny moment, bo pokazuje, że nie każdy musi iść tą drogą. Ale każdy, kto będzie chciał, kto naprawdę poczuje wewnętrzne zainteresowanie, znajdzie w sobie zdolność, żeby się tego nauczyć.
Jak powstało życie i z czego jesteśmy zbudowani?
Wyjaśnić to można prosto. Ziemię otacza atmosfera, a nad wszystkim króluje Słońce. Pomiędzy tymi elementami zachodzi nieustanna interakcja. Jest to ruch ciągły, ciągła wymiana. Dlatego też energia Słońca oddziałuje na Ziemię, zaś w atmosferze obie te energie spotykają się ze sobą i przekształcają.
Ta komunikacja odbywa się w różnych miejscach i na wiele różnych sposobów, dzięki polom grawitacyjno – magnetycznym, dzięki różnym liniom przepływu. W jednym miejscu bardziej „daje”, w innym „bierze”. W ten sposób powstaje dynamiczny ruch, który nazywamy siłą pól – a prościej energią. I to właśnie energia jest podstawą wszystkiego, co istnieje na naszej planecie.
Z owej energii zaczynają wyłaniać się podstawowe elementy, które budują życie.
Mamy kluczowe pierwiastki: wodór, azot, węgiel i tlen. To właśnie one są podstawą wszystkich żywych organizmów. Elementy te dominują wszędzie – w ludzkim ciele, w zwierzętach, roślinach. To jest jednocześnie podstawa biologii ale też podstawa energii.
Bardzo ważny jest tu wodór. Jest najlżejszy, najszybszy, ma najmniejszą masę atomową. Można powiedzieć, że niesie w sobie najbardziej dynamiczną energię. W tym ujęciu jest energią dającą. Działa na zasadzie paliwa– wszystko zasila, dodaje sił. Wodór jest więc impulsem, początkiem, ruchem.
Węgiel z kolei pełni zupełnie inną funkcję. Jest związany z komunikacją. Jest jak układ nerwowy – ponieważ przekazuje informacje w naszym ciele. Dzięki niemu możliwy jest przepływ sygnałów, połączenie między różnymi częściami organizmu.
Azot wnosi kolejny aspekt – odżywianie i podtrzymywanie życia. Jest jak układ limfatyczny w naszym ciele – wspiera, umożliwia rozwój. Dzięki azotowi rośliny rosną, rozwijają się, a cały system biologiczny może funkcjonować w sposób ciągły. To jest energia, która nie tylko daje impuls, ale utrzymuje proces.
Ostatni element tlen – pełni rolę stabilizującą. Jest energią „biorącą”, przyciągającą, utrzymującą strukturę. Można to bardzo dobrze zobaczyć na przykładzie wody. W cząsteczce H₂O dwa atomy wodoru są „trzymane” przez jeden atom tlenu. To tlen odpowiada za spójność tej struktury. Bez niego nie byłoby tej stabilności.
Woda sama w sobie jest niezwykle ważna, bo jest podstawą życia. Składa się z dwóch atomów wodoru i jednego atomu tlenu, ale w tym ujęciu to nie jest tylko chemiczna struktura. To jest dynamiczny układ energetyczny, który może reagować na to, co się wokół niego dzieje.
Mamy bardzo ciekawe doświadczenie, które każdy może wykonać samodzielnie. Wystarczy zwykła szklanka wody. Kiedy obejmiemy ją dłońmi – nie dotykając bezpośrednio, ale tworząc wokół niej przestrzeń – i skupimy się na wysłaniu intencji, na przykład intencji miłości, zaczynamy wchodzić w interakcję z tą wodą. W tym podejściu zakłada się, że taka intencja wpływa na strukturę molekularną wody. Atomy mogą się delikatnie „rozsunąć”, pojawia się więcej przestrzeni, a wraz z nią – więcej energii.
Efektem tego może być zmiana odczuwalna dla człowieka. Woda może wydawać się inna w smaku, może mieć subtelnie inną temperaturę, może wywoływać inne odczucia na języku. Najważniejsze w tym doświadczeniu nie jest jednak sam efekt fizyczny, ale to, co dzieje się w świadomości. To moment, w którym człowiek zaczyna zauważać, że ma na coś wpływ. Że nie jest tylko i wyłącznie biernym obserwatorem rzeczywistości, ale jej uczestnikiem.
Umysł podpowiada: „to przypadek”, „to złudzenie”, „to nic takiego”. I w ten sposób człowiek odcina się od własnego doświadczenia, wydaje mu się, że umysł płata mu figle. A przecież te zdolności zawsze w Człowieku były. Nie pojawiły się znikąd, po prostu na nowo je odkrywamy. Jest to zapomniana wiedza, która istnieje od wieków.
Tą drogą dochodzimy powoli do zrozumienia. Nic nie wymuszamy, nie walczymy, nie udowadniamy, nie czujemy takiej potrzeby.
Zaczynamy rozumieć, spokojne, świadome odkrywanie jak naprawdę działa rzeczywistość i w jaki sposób my w niej funkcjonujemy. Zaczyna być to dla nas naturalne, jakbyśmy znali to od pierwszego dnia swoich narodzin.
Cytując Mateusza Kurnickiego – naszego nauczyciela o ogromnej niezłomności :
„Każdy człowiek jest kreatorem swojej rzeczywistości.
Nie poprzez siłę, ale poprzez zrozumienie, świadomość i wewnętrzną spójność.”
Tekst w oparciu o moje obecne zrozumienie nauki Mateusza Kurnickiego

