Dlaczego tak trudno nam wybaczyć ?
2026-01-21Wybaczenie jest jednym z najtrudniejszych doświadczeń wewnętrznych człowieka, zwłaszcza jeśli człowiek czuje potrzebę, że nie chce iść już drogą fizyczności, walki i dbania o swoje racje.
Dlaczego jest najtrudniejsze?
Nie dlatego, że człowiek nie chce wybaczyć, ale dlatego, że jego umysł bardzo silnie wraca do wspomnień, doznanych krzywd. Wraca do obrazów, słów i sytuacji, w których poczucie bólu, niesprawiedliwości albo żalu zostało zapisane jako coś, czego „nie wolno odpuścić”.
Człowiek wraca do tych samych myśli, ponieważ umysł próbuje zrozumieć przeszłość i zabezpieczyć się przed jej powtórzeniem. Paradoks polega na tym, że to ciągłe wracanie nie chroni — ono rani. I rani przede wszystkim tego, kto te wspomnienia w sobie nosi.
Proces wybaczenia dotyka tych emocji, które często były długo tłumione albo z którymi prowadzona była wewnętrzna, cicha i nieuchwytna dla otoczenia walka. Człowiek bardzo często nie potrafi wybaczyć nie dlatego, że jest zły, ale dlatego, że nie rozumie, co tak naprawdę się w nim dzieje.
W rozumieniu Mateusza Kunickiego – naszego nauczyciela – problem zaczyna się w momencie, gdy emocja zostaje uznana za wroga.
Jak mówi Mateusz:
„Złość mówi tylko: zauważ mnie.”
Złość, żal czy smutek nie przychodzą po to, by niszczyć, by sprawić człowiekowi ból. Przychodzą z informacją.
Kiedy jednak nie zostają zauważone i zrozumiane, człowiek w rozumku zaczyna z nimi walczyć. A walka z emocją nie powoduje jej zniknięcia — powoduje jej zatrzymanie.
Wtedy wojna przestaje dotyczyć całej przeszłej sytuacji czy drugiego człowieka. Przenosi się do środka. Do ciała. Do serca. Do Duszy.
Mateusz wielokrotnie podkreśla swoich wypowiedziach, że kluczem nie jest tłumienie emocji ani wybaczanie na siłę, lecz zrozumienie i zaprzestanie walki.
Mateusz Kurnicki:
„Spokój jest moją siłą
Ten kto ma spokój wygrywa
Nie walczę, nie biorę
Ja wybieram pokój w sercu
A reszta idzie za tym
Złość mówi tylko, zauważ mnie
Radość pyta, jak mnie użyjesz
Każda emocja ma swoje miejsce
Gdy prowadzę ją łagodnie
Nie muszę atakować
Żeby być uczciwy
Gdy rozumiem po co coś czuję
Mój umysł wreszcie odpoczywa
Gdy rozumiem
Przestaje walczyć”
„Spokój jest moją siłą
Ten kto ma spokój wygrywa
Nie walczę, nie biorę
Ja wybieram pokój w sercu
A reszta idzie za tym
Złość mówi tylko, zauważ mnie
Radość pyta, jak mnie użyjesz
Każda emocja ma swoje miejsce
Gdy prowadzę ją łagodnie
Nie muszę atakować
Żeby być uczciwy
Gdy rozumiem po co coś czuję
Mój umysł wreszcie odpoczywa
Gdy rozumiem
Przestaje walczyć”
W moim zrozumieniu opisany jest stan, który pojawia się wtedy, gdy ustaje wewnętrzna emocjonalna wojna. Gdy emocje przestają być przeciwnikiem, a zaczynają być rozumiane jako potrzebna dla nas informacja. Gdy Serce już nie musi nieść żalu, a umysł nie musi wracać ciągle do przeszłości.
Gdy tego zrozumienia nie ma, walka trwa automatycznie. Umysł próbuje przejąć kontrolę, rozstrzygać, kto miał rację, uzasadniać żal, bronić swojej pozycji. Z czasem to napięcie staje się „normalne” — jakby było cechą charakteru, a nie reakcją.
W tym stanie serce zaczyna być obciążone emocją, której nie może oddać, która mu ciąży i obarcza w każdej chwili.
„Obrażanie się na przestrzeń to obrażanie się na siebie.”
Żal nie trafia do świata ani do drugiego człowieka.
Zawsze trafia do serca.
Zawsze trafia do serca.
A serce nie jest stworzone do walki.
„Serce jest elementem dawania.”
M. Kurnicki
Gdy serce nie może dawać, zaczyna się wycofywać. Pojawia się napięcie w ciele, płytszy oddech, bezdech emocjonalny, zmęczenie. Nie dlatego, że świat jest wrogi, ale dlatego, że wewnątrz nas zabrakło zgody.
Brak wybaczenia sprawia, że każda nowa sytuacja jest filtrowana przez stare doświadczenie. Człowiek przestaje reagować na to, co jest tu i teraz — reaguje przeszłością. Pojawia się czujność, dystans, chłód, lęki, obawa, a nawet chciejstwo zemsty.
Mateusz zawsze jednak mówi:
„Gdy rozumiem, po co coś czuję, mój umysł wreszcie odpoczywa.”
Dopóki nie ma zrozumienia, umysł nie odpoczywa.
A gdy umysł nie odpoczywa, serce pozostaje pod ciągłą presją.
A gdy umysł nie odpoczywa, serce pozostaje pod ciągłą presją.
Wybaczenie w tym ujęciu nie jest decyzją moralną ani gestem wobec kogoś innego. Jest decyzją, by przestać krzywdzić siebie poprzez ciągłe podtrzymywanie napięcia.
Dlatego Mateusz ujmuje to prosto i jednoznacznie:
„Gdy rozumiem — przestaję walczyć.”
„Gdy rozumiem — przestaję walczyć.”
I właśnie w tym momencie zaczynają się realne zmiany.
Ciało przestaje być w trybie obronnym. Oddech się pogłębia. Serce wraca do swojego naturalnego rytmu, nie jest spięte, zamknięte, otwiera się na Człowieka. Spokój to siła, ale nie przewaga nad innymi, lecz w sensie, gdy wychodzimy z emocjonalnej walki, która niszczy nas od środka.
Ciało przestaje być w trybie obronnym. Oddech się pogłębia. Serce wraca do swojego naturalnego rytmu, nie jest spięte, zamknięte, otwiera się na Człowieka. Spokój to siła, ale nie przewaga nad innymi, lecz w sensie, gdy wychodzimy z emocjonalnej walki, która niszczy nas od środka.
Wtedy w naszej codzienności znika potrzeba ataku, udowadniania racji i ciągłej obrony. Pojawia się szczerość bez agresji i granice bez napięcia.
„Nie muszę atakować, żeby być uczciwy.” – M. Kurnicki
W tym sensie wybaczenie jest elementem powrotu do równowagi.
Do miejsca, w którym walka nie jest już potrzebna.
Do miejsca, w którym walka nie jest już potrzebna.
Teskt zainspirowany naukami Mateusza Kurnickiego i Kościoła Naturalnego.
AR
