Cierpliwość – czy jeszcze pamiętasz tą definicję?
2026-05-09W ludzkim egotycznym umyśle bardzo często w chwili, kiedy robi coś przeciw czemuś, komuś pojawia się myśl, która ma przynieść ulgę, aby nie dotknąć samokrytyki.
„Taka już jest natura, zawsze będzie się kombinować”.
To jest pierwszy z momentów, w którym tak naprawdę możemy zweryfikować siebie. Stanąć w procesie zobaczenia prawdy o własnym postępowaniu. Mało kiedy wpadamy na taki pomysł, bo boimy się nagłego dyskomfortu, gdyż przyjść może do nas pewna reflekcja:
„Faktycznie, za dużo w swoim życiu kombinowałem, nigdy nie było to dobre – czy przez to jestem złym człowiekiem?”
Taka refleksja nawet połączona z nagłym wewnętrznym dyskomfortem nie jest niczym strasznym, mimo że tak bardzo jej się boimy. Jest to po prostu szczerość do samego siebie.
Nikt nie musi udawać idealnego człowieka, bo takiego nie ma. Nawet osoby, które chcą wykreować się na „guru” nie są idealne lecz wciąż zakładają maski. Każdy z nas ma prawo do błędów, nikt nie jest nieomylny – problem zaczyna się wtedy, kiedy zaczynamy budować swój idealny wizerunek, zaś nasze wnętrze, Serce, pragnie prawdy – niczego innego.
Kiedy nie wszystko jest tak jakbyśmy sobie tego życzyli, jeśli czujemy się zmęczeni, słabi – zakładamy dobrze znaną starą maskę, że wszystko jest ok. Na twarzy pojawia się wymuszony uśmiech, bo boimy się, że jeśli choć raz pokażemy naszą słabość, ktoś to zauważy i uzna nas za kogoś gorszego.
Zastanawialiśmy się dlaczego tak łatwo przychodzi nam ocenianie innych ludzi, ale nie możemy szczerze podejść do własnych emocji, czynów i słów? Problem jest w tym, że oceniamy i krytykujemy innych aby nasze ego poczuło się lepiej, aby udowodnić sobie, jesteśmy lepsi. Tak naprawdę jest to efekt naszego własnego cierpienia i braku pokoju wewnętrznego. Wtedy warto zastanowić się – dlaczego oceniam kogoś – a w efekcie – z czym sam sobie nie radzę?
Uzmysławiając sobie własne słabości, nie stajemy na przegranej pozycji – przeciwnie jest to piękny początek naszej świadomości.
Cierpliwość…klucz do Duszy
Współczesny człowiek zapomniał definicję cierpliwości. Wszystko musi mieć już, w tej chwili, nie ma czasu, aby spokojnie poczekać kiedy przyjdzie właściwa chwila.
Tymczasem życie człowieka to proces, w którym każde wydarzenia ma swoje miejsce i kolejność. Tylko poprzez cierpliwość uczymy się żyć zgodnie z procesem kreacji Wszechświata. Przecież sadzonka nie zmieni się w ogromne drzewo w ciągu kilku sekund – musi do tego dojrzeć.
Współczesny człowiek jednak już nie tylko na „już” chce mieć nowy samochód, nowe mieszkanie, ale zaburza nawet naturalny cykl przyrody nie mogąc doczekać się plonów Matki Ziemi. Zasila je, „dokarmia”, kontroluje – jakby nie mógł tego procesu pozostawić jak było od zawsze Naturze. Człowiek wie lepiej, kiedy jabłka mają dojrzeć, wie że dzięki sztucznej uprawie pomidory staną się czerwone w zimie.
Dlatego tak ważne jest nauczenie się od nowa, czym właściwie jest cierpliwość, bo żadnej rzeczy, żadnego wydarzenia nie jesteśmy w stanie przyśpieszyć. Przyjdzie ono wtedy kiedy będziemy na to gotowi.
Cierpliwość jest kluczem do sukcesu, własnego szczęścia i kluczem do drzwi duszy.
Bez cierpliwości pojawia się wymuszanie:
- w relacjach,
- w pracy,
- wobec siebie,
- wobec życia.
Nasza Dusza widzi jak zachowujemy się, jak myślimy, jak czujemy każdego dnia. Gdy jesteśmy niecierpliwi nic nie otrzymujemy, przeciwnie dostajemy lekcję od życia, że to co miało nadejść „już” oddala się od nas coraz bardziej.
Jeśli Dusza widzi spokój, cierpliwość, wtedy powoli otwiera przed nami swoje drzwi i daje nam do nich klucz. Dusza nie chce ani wymuszania ani presji. Tylko człowiek ma przekonanie, że „to musi być moje”
Jeśli wciąż myślimy, że wszystko „jest moje” jesteśmy w ciągłej walce, napięciu, a świat który jest wokół nas stopniowo niszczymy.
To co wewnętrzne, schodzi na drugi plan, zostaje pominięte. Z czasem zauważamy, jak wiele w swoim życiu pominęliśmy. Odłożyliśmy na bok spokój, miłość, bliskość, emocje a skryliśmy się za maską idealnego człowieka.
W pogoni za materią zapominamy o naszych organach, komórkach, zdrowiu, Sercu i Duszy, liczy się tylko to co materialne. Stajemy się chciwi i nie jesteśmy w stanie przestać myśleć o kolejnych finansowych zyskach. Wciąż zastanawiamy się, co z danej sytuacji możemy wyciągnąć – co jest dla nas opłacalne. Nigdy nie zastanawiamy się co jest „opłacalne’ dla naszej Duszy.
A najprostsze życie jest często najbardziej szczęśliwe. Bez oczekiwań, bez egoizmu, podążając za planem Duszy – stajemy się najbardziej szczęśliwi.
Nasze go chce rosnąć, chce czuć się lepsze od drugiego człowieka bo nie wiemy, że każda dusza ma taką samą wartość. Wartość naszej Duszy nie zależy od pozycji, pieniędzy, wyglądu. To ona emanuje czystą miłością, tylko często nie potrafimy tego dostrzec.
Walczymy ze światem, chociaż nigdy nie mamy szans na wygraną, zawsze na drodze staje ktoś kto jest silniejszy. Wtedy czujemy się skrzywdzeni, zranieni a nasz wewnętrzny spokój rozpada się jak domek z kart.
Dlatego najprościej dla człowieka jest podążanie za planem Duszy, za prostotą, miłością, cierpliwością, spokojem w życiu.
Możemy pięknie opowiadać, ale to nie nasze słowa a czyny są ważne. Istotne jest to jakie mamy podejście do życia, czy jest ono pokojowe, w jaki sposób traktujemy innych ludzi, jak opiekujemy się naszym ciałem i emocjami – czy umiemy się w ogóle nimi zaopiekować?
Udając spokój, pokojowość nie postąpimy we własnym zrozumieniu nawet o centymetr. To Dusza przez doświadczenia jakie nam daje wprowadza prawdziwy spokój, podnosi naszą świadomość a przede wszystkim otwiera Serce.
Warto zadbać o refleksje, bo to one są początkiem prawdziwych zmian. Dlatego zamiast słuchać wciąż egoistycznego umysłu, zacznijmy słuchać swojej Duszy.
